Kiedy popkultura zbyt dobrze imituje rzeczywistość czyli o kilku zwodniczych „drobiazgach”

sueprised-amazed-confused

To wcale nie jest zawsze takie oczywiste, Kochani Czytelnicy, gdzie się kończy prawdziwe życie, a zaczyna świat wymyślony przez pisarzy, scenarzystów, reżyserów… Zdarza się przecież, że wytwór popkultury tak dobrze nawiązuje do świata rzeczywistego lub tego, co znane nam jest z innych źródeł, że wierzymy mu zupełnie bez zastrzeżeń. Natychmiast zrozumie mnie każdy kto choć raz poszukiwał, zapewne najczęściej z wdzięczną pomocą „wujka Google”, źródła jakiejś dziwnej nazwy, zastosowania gadżetu czy symptomów zadziwiającej choroby tylko po to, aby z zaskoczeniem odkryć, że jedyna rzeczywistość w jakiej istnieją to… oglądany właśnie serial, tudzież książka, która zabrała nam właśnie większą część nocy 🙂 Tego typu drobiazgi, takie swojskie,  tak mocno wtopione w świat przedstawiony, zaludniają potem kolejne fora dyskusyjne w postaci wciąż powtarzanego echa pytania: „Co to jest X?”, tudzież „Czy Y jest prawdziwy?”, itp. Znacie to? Czytaj dalej

Reklamy