Z notatnika fana, czyli o moim dawno oczekiwanym spotkaniu z Trzynastą Doktor

Jodie Whittaker jako Trzynasta Doktor w przestrzeni kosmicznej

Kilka lat temu, Kochani Czytelnicy, zupełnie niechcący, zupełnie przypadkiem, może zaczarowana pewnym szerokim uśmiechem, może znęcona pięknie niebezpieczną przygodą, wyruszyłam w podróż z pewnym sympatycznym, nieco szalonym i zabójczo uroczym kosmitą o dwóch sercach, w jego przedziwnej niebieskiej budce.  A była to… jest to… podróż wszędzie i nigdzie, w której na jeden krok do przodu, robisz kolejne dwa w tył, w której zasadniczo nic nie jest niemożliwe. Podróż pełna śmiechu, czasem złości,  czasem strachu i przede wszystkim nadziei. Jakby tego zaś było mało, w czasie tej podróży nazbyt często przyszło mi godzić się z nieuchronną zmianą, szaleńczo tęsknić za wszystkim, co utracone, tęsknie wspominać to, co minęło i narzekać, że to nowe jest zupełnie „nie takie”,  a jednocześnie, w przedziwny sposób z ekscytacją wyczekiwać dokładnie tej samej właśnie zmiany, która zawsze przynosiła coś absolutnie niespodziewanego. No i najważniejsze… żadne z tych uczuć i wrażeń nie straciło dla mnie nigdy na wartości tylko dlatego, że… podróż ta odbywa się  na ekranie telewizora.

Czytaj dalej

Reklamy