Echa strzałów nigdy nie milkną…

bullet-408636_1920

Bardzo rzadko zdarza mi się, Kochani Czytelnicy, publicznie komentować aktualne, często tragiczne, wieści płynące do nas z różnych zakątków świata. Nie chodzi tu jednak o to, że nie posiadam swojego zdania albo tym bardziej, że boję się je wyrażać. Nie do końca chodzi też o to, jak bardzo niekompetentna czuje się do zabierania głosu w niektórych przypadkach. Najważniejszym powodem mojej zachowawczej postawy jest fakt, że w niektórych sprawach bardzo trudno jest być obiektywnym i sprawiedliwym, a słowami bardzo łatwo jest ranić…, a także to, że tak trudno jest odnaleźć siebie i swój cichy głos wśród rozjuszonego tłumu, lamentującego nad przyszłością naszych dzieci i jakże mocno akcentującego, że ten świat dawno już zeszedł na psy i nikogo to nie obchodzi… Bywają jednak takie chwile w życiu blogera, a co najważniejsze – człowieka, że milczenie przerasta nas tak samo, jak próby zabrania głosu. Czytaj dalej

Reklamy

Wspomnienia, których nie było, czyli fotografia kontra fotka.

Uniesione w górę dłonie, trzymające w górze smartfon. Nagrywanie podczas koncertu.

Czy zastanawialiście się kiedyś, Kochani Czytelnicy, dlaczego właściwie ludzie robią zdjęcia? Co kieruje ich dłonią gdy zwalniają migawkę aparatu, uwieczniając kolejny zachód słońca czy dziecięcy uśmiech? Hmmm. ..Właściwie nie znam nikogo, nie wyłączają moich leciwych dziadków, kto nie byłby ani razu sfotografowany, więcej nawet, kto sam nie wykonałby ani jednego zdjęcia… Dlaczego? Czy kieruje nami sentyment, strach przed przemijaniem, nawyk kolekcjonowania? A może potrzebujemy dowodów, nieustannych potwierdzeń na to, że pamięć nas nie zawodzi, że to wszystko, co przeżyliśmy było naprawdę? Ostatnio, w wyniku kilku moich doświadczeń, często rozmyślałam o fotografii, którą nauczyłam się kochać bardzo wcześnie, a na którą ostatnio coraz częściej zdarza mi się jednak trochę złościć… Czytaj dalej