Mitologia czy teologia, czyli wiele hałasu o „Good Omens”

Znalezione obrazy dla zapytania amazon prime good omens

Na premierę serialu „Good Omens”, Kochani Czytelnicy, czekałam z naprawdę dużą dozą niecierpliwości. Śledząc coraz to bardziej interesujące informacje o jego realizacji, nabrałam przekonania, że w mojej części popkulturowego świata, jest to najbardziej oczekiwane wydarzenie w tym roku. Na dobry początek przyciągała doń rewelacyjna obsada, na czele z moim aktorskim ulubieńcem, Davidem Tennantem, oraz równie nietuzinkowy pierwowzór literacki autorstwa sir Terry’ego Pratchetta i Neila Gaimana, a do tego fakt, że to ostatni z nich osobiście czuwał nad całą produkcją jako scenarzysta i producent wykonawczy. Do tego, dla samego Neila Gaimana „Good Omens” to przecież dzieło naprawdę wyjątkowe, wręcz symboliczne, bo nie dość, że jest to jego pierwsza powieść, to jeszcze napisana wspólnie z utraconym niedawno przyjacielem, którego ostatnią prośbą była właśnie jej ekranizacja. Nic więc dziwnego, że darząc je ogromnym sentymentem, okazał się pan Gaiman wprost mistrzem w podsycaniu zainteresowania, przez co doprowadzał fanów do szaleństwa każdą kolejną fotografią prezentowaną w swoich mediach społecznościowych. Równie wyjątkowe okazało się zresztą to dzieło właśnie dla nich, dla fanów, którzy często to właśnie od „Good Omens” zaczynali swoją przygodę z nietuzinkową prozą Terry’ego Pratchetta lub Neila Geimana i z równą dozą strachu i nadziei przyjęli wiadomość o jego ekranizacji.

Czytaj dalej

Z notatnika fana, czyli o moim dawno oczekiwanym spotkaniu z Trzynastą Doktor

Jodie Whittaker jako Trzynasta Doktor w przestrzeni kosmicznej

Kilka lat temu, Kochani Czytelnicy, zupełnie niechcący, zupełnie przypadkiem, może zaczarowana pewnym szerokim uśmiechem, może znęcona pięknie niebezpieczną przygodą, wyruszyłam w podróż z pewnym sympatycznym, nieco szalonym i zabójczo uroczym kosmitą o dwóch sercach, w jego przedziwnej niebieskiej budce.  A była to… jest to… podróż wszędzie i nigdzie, w której na jeden krok do przodu, robisz kolejne dwa w tył, w której zasadniczo nic nie jest niemożliwe. Podróż pełna śmiechu, czasem złości,  czasem strachu i przede wszystkim nadziei. Jakby tego zaś było mało, w czasie tej podróży nazbyt często przyszło mi godzić się z nieuchronną zmianą, szaleńczo tęsknić za wszystkim, co utracone, tęsknie wspominać to, co minęło i narzekać, że to nowe jest zupełnie „nie takie”,  a jednocześnie, w przedziwny sposób z ekscytacją wyczekiwać dokładnie tej samej właśnie zmiany, która zawsze przynosiła coś absolutnie niespodziewanego. No i najważniejsze… żadne z tych uczuć i wrażeń nie straciło dla mnie nigdy na wartości tylko dlatego, że… podróż ta odbywa się  na ekranie telewizora.

Czytaj dalej

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia czyli dwa razy kocham talk show.

Przykładowe studio typowego talk show, trzy symboliczne postacie siedzące na przeciw biurka, za którym zasiada gospodarz programu

Czy wiecie, Kochani Czytelnicy, że od emisji pierwszego programu typu talk – show minęło już prawie siedemdziesiąt lat? Gdy się tak na tym zastanowić to jednak trochę zaskakujące, że tyle lat później, gdy kilkoma kliknięciami dość łatwo zdobyć najpikantniejsze informacje na temat gwiazd show biznesu, ten typ programu trzyma się naprawdę dobrze, nieodmiennie wabiąc widzów specyficzną formułą, zawieszoną na cienkiej granicy pomiędzy rzeczywistością a kreacją, tudzież swoim płynnym scenariuszem, w którym nic nigdy nie jest do końca pewne. Czytaj dalej

Nie wszystkie powroty są szczęśliwe, czyli bohater mojego dzieciństwa znów w akcji.

 

Dłonie mężczyzny, uchwycone w trakcie otwierania składanego noża

W ostatnim czasie, jak pewnie zdążyliście zauważyć Kochani Czytelnicy,  jesteśmy świadkami wielu serialowych powrotów. Mówiąc szczerze, zjawisko to sięga znacznie dalej niż świat seriali i telewizji w ogóle, jednak ponieważ to pojawienie się w polskiej telewizji nowej wersji pewnego kultowego serialu skłoniła mnie do refleksji, toteż na serialach skupi się tym razem moja uwaga… Czytaj dalej